23 lutego

Przez dwa tygodnie miałem możliwość oglądać wiadomości, słuchać komentarzy i rozmawiać z ludźmi o Majdanie z drugiej strony ‘lustra’.

Mróz i opady śniegu nie były wstanie ochłodzić narastającej temperatury. Nie myślę o Kijowie. Sam zresztą poddałem się emocjom dołączając do tłumu wymachującego rękami i krzyczącego “obman” kłamstwo! Kiedy sędzia nie zaliczył gola Rosjanom podczas meczu hokeja Rosja – USA. Olimpiada Putina jak wielu w Rosji nazywa igrzyska zimowe w Soczi była głównym tematem ostatnich tygodni. Ale nie jedynym.

W przerwach mogliśmy oczywiście oglądać wydarzenia z Majdanu. Bandytów niszczących publiczne mienie, złodziei napadających na sklepy, dzieci i kobiety wciągane w prowokacje. Bandytów nękających spokojnych mieszkańców, zorganizowane ugrupowanie bojówkarzy napadających na policję i nazistów walczących z siłami porządkowymi. Do tego wszystkigo informacje o dostarczanej broni z zagranicy, amerykańskich snajperach i pomocy materialnej płynącej z zachodu. Wszystko to prowadziło do radykalnego działań kompromitujących władzę i naród ukraiński.

Istna medialna schizofremia! Te same kadry z wydarzeń pokazywane w polskiej i zachodniej telewizji z całkowicie przeciwstawnymi komentarzami. Siedziałem z otwartą buzią oglądając wojnę medialną w kraju, który odwiedzałem wielokrotnie i który znajduje się na wyciągnięcie ręki. Jawnie obie strony były dobrze przygotowane do informowania opini publicznej o przebiegających zdarzeniach.

Podczas dalszej podróży na Kaukaz przez kilka godzin rozmawiałem z mieszkańcami Osetii Południowej o najeździe Gruzji na ich tereny i mordach dokonanych w 2008 roku. “Tylko dzięki pokojowym działaniom Rosjan udało się zatrzymać tą straszną tragedię, która w ciągu kilku dni przyniosła tyle ofiar.” “Dobrze, że tak blisko stacjonowało wojsko i zareagowali tak szybko” opowiadał mężczyzna. “Gdyby nie oni, nie wiadomo co działo by się na Kaukazie. Gdzie zatrzymali by się Gruzini pod dyktando Busha?” dodał inny mężczyzna.

Jak napisała jedna z moich studentek w pracy egzaminacyjnej w Collegium Civitas w Warszawie.

“Media słusznie można nazwać nową bronią masowego rażenia, która ma zdolność do kontrolowania świadomości i zachowania wielu ludzi, może zmusić ich do wykonania ściśle określonych działań.”

“Nawet w największe kłamstwo uwierzą inni jeśli uda nam się ubrać je w straszną historię.”

Specjaliści od PR zarabiają na tym ogromne pieniądze.

23 lutego siedziałem na akademii z okazji Święta Armii Rosyjskiej. Nie mogłem uwierzyć w atmosferę wytworzoną w ciągu kilku minut. Teraźniejszość zlana z przeszłością w duchu jakby zmartwych powstającego okresu propagandy komunistycznej. Nie ma wątpliwości Rosja przechodzi renesans i budzi się w niej potęga przeszłości. Po chaosie lat 90tych, Putinowska Federacja Rosyjska nie odbiega ambicjom czasów CCCP.

Olimpiada w Soczi się zakończyła. Miliardy dolarów wydanych na budowę ośrodków nie poszły na marne – Rosja zaoferowała wspaniałe igrzyska. Miliardy wpomopowane w Czeczenię i odbudowę Groznego zapewniły bezpieczeństwo jej uczestnikom. Teraz Soczi, jak mówią Rosjanie ma wszelkie predyspozycje aby stać się Las Vegas dla nowych Ruskich.

Olimpijski Misiu odleciał a historyczny Niedźwiedź budzi się ze snu. Czy na Ukrainie powtórzy się historia Abchazji? Czy gruzińskie doświadczenia nauczyły coś zachodnich ekspertów od kontaktów z Rosją? Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli się o tym przekonać.

Krym może stanąć kością w gardle. I nie słuchajmy specjalistów przekonujących nas, że Rosji nie zależy albo im się nie opłaca. Bo nie tymi kategoriami kieruje się Matuszka Rosija. “Nie świętujmy dnia przed zachodem słońca.”

Wróciłem szczęśliwie do Anglii i rozmawiałem już o ostatnich wydarzeniach na wschodzie. Niestety większość Anglików (w przeciwieństwie do Rosjan) nie wie nawet gdzie leży Ukraina.

Polećmy ją raczej Bożej opiece tak jak robią to sami Ukraińcy, bo przed nami wszystkimi jeszcze długa droga i nie lekceważmy przeciwnika.