Rosyjskie szachy

Autor: | Data: 3 marca 2014 | Kategoria: Nowości, Refleksje

Jechaliśmy szerokimi ulicami Moskwy wymijani przez luksusowe samochody. Zaskoczony byłem ilością Land Roverów. Patrzyłem na szklane biurowce City Center wybudowane w ostatnich latach. Pamiętałem jedynie Stalinowskie Wysotki (Pałac Kultury i Nauki w Warszawie zbudowany jest na ich wzór) dlatego z ciekawością oglądałem nową, bogatą Moskwę.

moscow-city-center-092011-eduard-kraft

– Sluszaj – powiedział mój przyjaciel prowadząc auto – my tutaj dyskutujemy ostatnio o dziełach Szekspira.
– Szekspira? Coś takiego, molodcy!
– To znaczy, nie tak… – zaśmiał się. Mieszkam w Anglii dlatego przestraszyłem się kompromitacji w takim temacie.
– Mamy tutaj wielką debatę na temat autorstwa jego dzieł. Prawie narodową – zażartował.
– Aaa, tak. Słyszałem o tym. Twain o tym pisał, Chaplin wspominał. Artyści, pisarze powiątpiewają ale nie jest to temat jakim zajmują się aktywnie historycy.
– No właśnie. Okazuje się, że to niemożliwe aby on napisał jakiekolwiek z nich…

Rozmawialiśmy o tym jeszcze przez chwilę. Byłem zaskoczony takim temat i rozbudowaną linią argumentacji.

Kiedy dziś rano rozmyślałem o wydarzeniach na Krymie i razem z dzieciakami prosiliśmy Boga o opiekę nad Ukraińcami wróciła do mnie ta rozmowa.

Wrócił też niesmak jaki miałem oglądając angielską telewizję podczas pierwszych dni Olimpiady w Soczi. Przed samym wylotem do Rosji. Chanel 4 na okrągło emitował ten sam klip, dziesiątki razy, każdego dnia. (zastanawiało mnie wtedy kto za to płaci?)

http://www.youtube.com/watch?v=-6RID82Ru-k

Obie sytuacje prowadzą do tego samego wniosku. Celowe niszczenie szacunku do drugiej kultury. Ośmieszanie, poniżanie, powątpiewanie w prawdomówność. Każdy z nas to robi w sytuacji konfliktu, każdy kto nie szuka porozumienia.

Najbardziej szanowany amerykański prezydent Abraham Lincoln powiedział: “Najlepszym sposobem na pokonanie swojego wroga jest uczynienie go przyjacielem.”

Jak to możliwe, że cały zachodni świat jest zaskoczony tym co stało się na Krymie? I czy rzeczywiście? Czy wywiad zajęty był podsłuchiwaniem listy zakupów ministrów i godzin odbioru dzieci z przedszkola i nie słyszał konsultacji politycznych odnośnie sytuacji na Ukrainie? Czy może wszyscy analitycy poprosili o azyl u Putina? Każdy wie, że Rosjanie to dobrzy szachiści. W taki też sposób prowadzą swoją politykę. Eliminują pionki, zamieniają figury, przygotowują swoje pole działania. Nie ogłaszają swoich ruchów publicznie i z nikim ich nie konsultują. Zaskakują przeciwnika przeprowadzając szybki atak. Zawsze tak było i tak też się stało tym razem. Zdziwienie może świadczyć jedynie o ignorancji zachodniej dyplomacji lub braku szacunku do roli Rosji w rozwiązaniu kryzysu na Ukrainie, kraju który z Rosją ma najdłuższą granicę.

Druga Abchazja, słyszymy w mediach. Nie pierwszy raz odegrany jest ten sam scenariusz. Tym razem Rosja odrobiła swoje zadanie domowe. Przygotowała własne społeczeństwo poprzez rozbudowany PR przekazujący rzetelnie swoją wersję zdarzeń na Ukrainie. Odczekała na zakończenie Olimpiady aby nie zepsuć putinowskiej imprezy (świadomie używam słowa zakończenia, chociaż znicz paraolimpiady dopiero rozpoczął swoją drogę). Rosja przygotowała właściwe dokumenty otrzymane od rządu ukraińskiego zwracającego się z prośbą o pomoc we wprowadzeniu porządku i poskromnieniu przewrotu narodowego. W sposób teatralny armia rosyjska zrealizowała plan przejęcia Krymu.

Dlaczego Putin nie przestraszył się Zachodu? Odpowiedź może brzmieć banalnie ale jak zawsze ta najprostsza jest najprawdziwsza: Bo się go nie boi.

Stracił szacunek, respekt przed zachodnim światem. Tak jak traci go cały Wschód. Szacunek we wschodniej kulturze jest najbardziej znaczącym elementem w relacjach i od niego zależą podejmowane decyzje. Na wschodzie albo jesteś nad kimś, albo pod kimś, inaczej nie bywa. Kogo nie szanujesz tego sobie podporządkowujesz.

Poniższy artykuł wskazuje na jeden z powodów zmiany stosunku Rosji do krajów zachodnich. Podsumowując krótko: Rosjanie przyzwyczaili zachodnie społeczeństwo do swoich pieniędzy i zrozumieli, że to jest najwartościowszy argument dialogu w świecie kapitalizmu.

Why Russia No More Fears The West

 Barack Obama, Vladimir Putin

Inne powody zasłyszane przy rozmowach z Rosjanami:

  • Kompromitacja amerykańskiej dyplomacji wyrażona brakiem zaufania do sojuszników w Europie – afera podsłuchu i filtracji internetu, w ten sposób postępują tylko słabi.
  • Totalny brak sukcesów militarnych w ostatniej dekadzie. Nieumiejętnie prowadzone działania polityczne na Bliskim Wschodzie. Rosnące niezadowolenie wschodniego społeczeństwa (brak konkretnych decyzji w wojnie w Syrii, chaos w regionie po Wiośnie Arabskiej, rosnące niezadowolenie rządu Afganistanu, żadnych konsekwencji wobec błędnych decyzji o rozpoczęciu wojny w Iraku itd)
  • Upadek moralny zachodniego społeczeństwa wyrażony w narastającej presji medialnej i społecznej w sprawach Gender oraz islamizacji Europy. Dla Rosjan to jasne świadectwo słabości i bliskiego upadku zachodniej cywilizacji.

W obliczu takiej sytuacji międzynarodowej Rosja zdecydowała znaleźć inne rozwiązanie gospodarczo-polityczne. Utworzenie sojuszu Euroazjatyckiego, w którym partnerami będą rozwijające się kraje Wschodu (włączając Ukrainę).

New post-Soviet alliance to launch 2015

Russian President Vladimir Putin (C), Belarus President Alexander Lukashenko (R) and Kazakh President Nursultan Nazarbayev walk before a meeting of the Supreme Eurasian Economic Council at the Kremlin in Moscow, December 24, 2013.

Kolejny raz uczymy się z historii, że zbyt wielkie pieniądze i zbyt wielka władza w rękach jednego człowieka prowadzi do międzynarodowego konfliktu.

Ze względu na intensywne momenty w moim własnym życiu nie raz musiałem prosić o konsultacje w rozwiązaniu konfliktu. Najczęściej zaczynaliśmy od spojrzenia na moją własną postawę i przyczyny wywołanego napięcia. To zazwyczaj pozwalało lepiej ocenić sytuację.

Miejmy nadzieję, że naród rosyjski nie ulegnie presji jednego człowieka i zda się na zdrowy rozsądek a społeczeństwo zachodnie kolejny raz nie odwróci się od człowieka w biedzie chroniąc własnych interesów.

23 lutego

Autor: | Data: 1 marca 2014 | Kategoria: Nowości, Refleksje

Przez dwa tygodnie miałem możliwość oglądać wiadomości, słuchać komentarzy i rozmawiać z ludźmi o Majdanie z drugiej strony ‘lustra’.

Mróz i opady śniegu nie były wstanie ochłodzić narastającej temperatury. Nie myślę o Kijowie. Sam zresztą poddałem się emocjom dołączając do tłumu wymachującego rękami i krzyczącego “obman” kłamstwo! Kiedy sędzia nie zaliczył gola Rosjanom podczas meczu hokeja Rosja – USA. Olimpiada Putina jak wielu w Rosji nazywa igrzyska zimowe w Soczi była głównym tematem ostatnich tygodni. Ale nie jedynym.

W przerwach mogliśmy oczywiście oglądać wydarzenia z Majdanu. Bandytów niszczących publiczne mienie, złodziei napadających na sklepy, dzieci i kobiety wciągane w prowokacje. Bandytów nękających spokojnych mieszkańców, zorganizowane ugrupowanie bojówkarzy napadających na policję i nazistów walczących z siłami porządkowymi. Do tego wszystkigo informacje o dostarczanej broni z zagranicy, amerykańskich snajperach i pomocy materialnej płynącej z zachodu. Wszystko to prowadziło do radykalnego działań kompromitujących władzę i naród ukraiński.

Istna medialna schizofremia! Te same kadry z wydarzeń pokazywane w polskiej i zachodniej telewizji z całkowicie przeciwstawnymi komentarzami. Siedziałem z otwartą buzią oglądając wojnę medialną w kraju, który odwiedzałem wielokrotnie i który znajduje się na wyciągnięcie ręki. Jawnie obie strony były dobrze przygotowane do informowania opini publicznej o przebiegających zdarzeniach.

Podczas dalszej podróży na Kaukaz przez kilka godzin rozmawiałem z mieszkańcami Osetii Południowej o najeździe Gruzji na ich tereny i mordach dokonanych w 2008 roku. “Tylko dzięki pokojowym działaniom Rosjan udało się zatrzymać tą straszną tragedię, która w ciągu kilku dni przyniosła tyle ofiar.” “Dobrze, że tak blisko stacjonowało wojsko i zareagowali tak szybko” opowiadał mężczyzna. “Gdyby nie oni, nie wiadomo co działo by się na Kaukazie. Gdzie zatrzymali by się Gruzini pod dyktando Busha?” dodał inny mężczyzna.

Jak napisała jedna z moich studentek w pracy egzaminacyjnej w Collegium Civitas w Warszawie.

“Media słusznie można nazwać nową bronią masowego rażenia, która ma zdolność do kontrolowania świadomości i zachowania wielu ludzi, może zmusić ich do wykonania ściśle określonych działań.”

“Nawet w największe kłamstwo uwierzą inni jeśli uda nam się ubrać je w straszną historię.”

Specjaliści od PR zarabiają na tym ogromne pieniądze.

23 lutego siedziałem na akademii z okazji Święta Armii Rosyjskiej. Nie mogłem uwierzyć w atmosferę wytworzoną w ciągu kilku minut. Teraźniejszość zlana z przeszłością w duchu jakby zmartwych powstającego okresu propagandy komunistycznej. Nie ma wątpliwości Rosja przechodzi renesans i budzi się w niej potęga przeszłości. Po chaosie lat 90tych, Putinowska Federacja Rosyjska nie odbiega ambicjom czasów CCCP.

Olimpiada w Soczi się zakończyła. Miliardy dolarów wydanych na budowę ośrodków nie poszły na marne – Rosja zaoferowała wspaniałe igrzyska. Miliardy wpomopowane w Czeczenię i odbudowę Groznego zapewniły bezpieczeństwo jej uczestnikom. Teraz Soczi, jak mówią Rosjanie ma wszelkie predyspozycje aby stać się Las Vegas dla nowych Ruskich.

Olimpijski Misiu odleciał a historyczny Niedźwiedź budzi się ze snu. Czy na Ukrainie powtórzy się historia Abchazji? Czy gruzińskie doświadczenia nauczyły coś zachodnich ekspertów od kontaktów z Rosją? Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli się o tym przekonać.

Krym może stanąć kością w gardle. I nie słuchajmy specjalistów przekonujących nas, że Rosji nie zależy albo im się nie opłaca. Bo nie tymi kategoriami kieruje się Matuszka Rosija. “Nie świętujmy dnia przed zachodem słońca.”

Wróciłem szczęśliwie do Anglii i rozmawiałem już o ostatnich wydarzeniach na wschodzie. Niestety większość Anglików (w przeciwieństwie do Rosjan) nie wie nawet gdzie leży Ukraina.

Polećmy ją raczej Bożej opiece tak jak robią to sami Ukraińcy, bo przed nami wszystkimi jeszcze długa droga i nie lekceważmy przeciwnika.

Happy 100 years!

Autor: | Data: 3 maja 2013 | Kategoria: Blog, Film, Nowości

Bollywood świętuje setną rocznicę narodzin . . . do głębokiego naczynia można wrzucić garść nasion kopru, posypać startym imbirem, dodać czarnego i zielonego kardamonu, razem mocno ucierać. Otrzymaliśmy ziołową MASALE. Dodając do ryżu i warzyw mamy indyjską potrawę, której zapach napełni nasz dom rozchodząc się po nim na dobrych kilka godzin. Siądziemy wygodnie w fotelu i możemy oglądać niekończący się film o miłosnych intrygach, okropnych rodzicach, dobrodusznych służących, podłych krewnych, niebezpiecznych rywalach, ucieczkach, chorobach, oddanych przyjaźniach a wszystko to w przepięknej scenerii, kolorowych tkaninach, przeszczęśliwych pieśniach i grupowym tańcu – FILMOWA MASALA

0767

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=2gmYNvdSkfk

Miliony ludzi każdego dnia zasiada w indyjskich kinach aby przeżyć najszczęśliwsze chwile. Tutaj nie ma bogatego czy biednego, nie ma kobiety czy mężczyzny wszyscy stają się częścią wymarzonego świata – jego ruchami, melodią, łzami i wybuchem śmiechu, tworząc samymi sobą doznania indyjskiego świata.

Nie tak popularne na zachodzie kino indyjskie wychodzi z domów diaspory i coraz śmielej pojawia się w lokalnych kinach, w czasopismach i wielkich reklamach publicznych.

W sowieckich czasach bardzo lubiane we wszystkich republikach byłego ZSRR film indyjski wraca w nowoczesnej formie, przynosząc inspirujące zwyczaje dla odradzających się kultur Środkowej Azji.

W Afganistanie w 2008 roku Bollywood stało się przyczyną sporu świeckiej władzy i talibów oskarżających je o wnoszenia nie islamskich wartości do afgańskich domów. Społeczeństwo wybrało wirujący świat kolorów i porywających opowieści nad twardą literą prawa i religijnych zwyczajów.  Serial Kyonki Saas Bhi Kabhi Bahu Thi był tak popularny, że nawet goście weselni wychodzili z przyjęcia aby zebrać się przed telewizorem, a ulice pustoszały na czas pokazu kolejnego odcinka. W 2007 roku politycy amerykańscy prosili o przysyłanie do Afganistanu indyjskich celebrytów aby odwrócić uwagę społeczeństwa od radykalnych myśli.

7d33364a-c375-4a94-9f5f-2b66f73dd0bc

 

 

 

 

 

 

 

Indyjski serial pokazywany w Afganistanie: Kyonki Saas Bhi Kabhi Bahu Thi

http://www.youtube.com/watch?v=PjRBdtawsUg

W Afryce ludzie z dalekich wiosek przechodzą pieszo dziesiątki kilometrów aby zgromadzić się w mieście, do którego dotarł nowy film Bollywoodu!

Co ożywia ten wschodni fenomen i co czyni go globalną kulturą? Przepaść kulturowa z zachodnim światem oraz ignorancja hollywoodu umniejsza znaczenie nadchodzącego tsunami z Indii! A ono napełnia domy Azji, Afryki i wlewa się za progi Europy i Ameryki.

 

devdas-1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jakie znamy indyjskie filmy? Warto poszukać, przygotować się i przeżyć coś więcej niż tylko filmowe wrażenia, można odbyć podróż do innej kultury a ona potrafi nas zaskoczyć, zdenerwować, rozśmieszyć, znudzić i rozbawić ale na pewno nie pozostawi nas obojętnymi bo taki cel postawił sobie Bollywood – w opowieściach przedstawić prawdy o ludzkim życiu.

Cytaty z filmu Chingaari, 2006 roku:

Pieniądze nie są ważne, ja wyznaję miłość, martwię się tylko o miłość.

Bez głodu danie nie jest tak smaczne.

Tylko kobieta potrafi rozpalić iskrę pożądania, w której płonie i ginie mężczyzna.

Bóg czyni życie ciężarem, człowiek obciąża najbliższych.

Płacz tyle łez, ile masz w sercu. Póki są łzy, rozpacz i radość, póty żyjemy.

Inaczej nie ma oddechu i nie ma uczuć.

Jeśli rozłożę bagaż na dłonie, ramiona i głowę, może uniosę ten ciężar.

Ale ciężar na sercu…tego unieść nie potrafię.

Plama na młodości zostaje na całe życie.

Samymi słowami czyny się nie dopełniają.

Prawda naszego życia gorzko smakuje.

 

Chingaari