Urodzony w cieniu talibów

Jadąc pociągiem czytam historię młodego Afgańczyka. Oddaje ona idealnie atmosferę panującą w Kabulu – niebezpiecznie a jednak z drugiej strony zabawnie. Intrygujący świat… “Mam na imię Fouad, a moja matka mówi, że urodziłem się w cieniu talibów. Ponieważ nie powiedziała nic więcej, wyobraziłem sobie, że zeszła ze słońca i przykucnęła w jakimś zacienionym zakątku, żeby ochronić brzuch, w którym się kryłem, podczas gdy jakiś mężczyzna z kijem pilnował nas, gotów w każdej chwili wytłuc mnie z niej na świat.” Można i tak, nie...

CZYTAJ WIĘCEJ