Miasto aniołów

Mieszkają niedaleko trzydziestotysięcznego miasteczka u podnóży gór Kaukazu. Świat o nich usłyszał raz i już nigdy nie zapomni.

Przychodzą tu ludzie by nasłuchiwać ich głosów, wspominać ostatnie słowa, wyszeptać to, czego nie zdążyli powiedzieć. Niektórzy przychodzą każdego dnia już od siedmiu lat.

Kasper mieszka tutaj, aby być blisko córki. Syn wyjechał do Moskwy, chce zapomnieć o tym, co się wydarzyło, ułożyć sobie jakoś życie. Kasper nie mógł, został. Wszyscy go znają a on wie o wszystkim, co tutaj się dzieje. Pilnuje, troszczy się, pomaga każdemu, kto przyjdzie do swoich bliskich, czasami nawet odwiezie do domu, pocieszy.

Zawsze są ludzie, ponieważ w tym miejscu panuje życie – powolne, ciche, bez większego ruchu, skupione na przeszłym. O przyszłości nikt nie rozmawia, ale ma nadzieje, że jeszcze się spotkają, przytulą, uśmiechną.

Nad tym miejscem w powietrze wypuszczono ponad trzysta białych balonów symbolizujących dusze każdego, kto został tutaj złożony. Pochowani w pośpiechu, przerażeni i zaskoczeni, z uczuciem gniewu, płaczu i pytania, dlaczego? Rok później pożegnani uroczyście na oczach tysięcy świadków. Imię i nazwisko każdego z nich wymienione. Zdawało się, że lista nigdy się nie skończy.

Przechodząc alejami można zauważyć te same nazwiska, czasami nawet cztery. Świeże kwiaty, krótko przystrzyżona trawa a na niektórych grobach czerwone wstęgi świadczące o tym, że w tym roku skończyliby szkołę.

Ludzie siedzący na ławkach się nie spieszą, nie muszą, nie mają po co. Niektórzy mówią, że tutaj jest ich życie. Mówią, że przeniosło się z miasteczka do tych wąskich alejek. Czasami ktoś płacze, ktoś inny się śmieje, ktoś jeszcze rozmawia jakby sam ze sobą. Tam cicho śpiewają lub mówią wiersz zależnie od prazdnika – urodziny, Boże Narodzenie czy Pascha. Wspominają, pocieszają, czasami wyrażają gniew. Mówią do aniołów a wychodząc nasłuchują… może któryś odpowie.

Niewiele jest takich miejsc gdzie bez różnicy na wiek, religię czy pochodzenie wszyscy są traktowani tak samo. Pochowani z takim samym szacunkiem i żalem, a o ich grób troszczą się wszyscy z taką samą uwagą.

Sześć lat temu w rocznicę tragedii postawiono pomnik. Cztery matki, kobiety Kaukazu zwrócone w cztery strony świata wypuszczają z rąk małe anioły, a one wznosząc się ponad góry Kaukazu mają opowiedzieć światu o tym, co się wydarzyło. Nie powinniśmy zapomnieć ich historii.

Bieslana – gdzie aniołowie opowiadają historie reportaż z moich podróży do Północnej Osetii w najbliższy weekend podczas Slotu KAVKAZ w Krakowie, 31 III – 1 IV 2012.

Data: Sobota, 31 III 2012
Godzina: 17:00 – 18:45
Miejsce: Aula, II Liceum Ogólnokształcące, ul. Sobieskiego 9, Kraków